Nareszcie masz kogoś, kto to za Ciebie ogarnie.

Osobisty asystent, który pamięta Twoje sprawy, sam się odzywa i domyka je, kiedy Ty robisz coś innego. Piszesz do niego na Telegramie — tekstem albo głosem, jak do znajomego.

Chcę takiego asystenta

Wszystko na Twojej głowie

Pięć spraw, które wracają co tydzień. Żadna nie jest trudna — po prostu nie ma ich kto zrobić.

Ilustracja: pismo, które leży na biurku

Znowu to pismo

Umowa albo urzędowy list, do którego trzeba usiąść. Odkładasz tydzień, a potem i tak zabiera pół wieczoru.

Ilustracja: kilka spraw naraz

Wszystko naraz

Skaczesz z jednej sprawy na drugą, a głową jesteś we wszystkich jednocześnie.

Ilustracja: ciągłe prośby z zewnątrz

Ciągle ktoś czegoś chce

Zanim usiądziesz do swoich rzeczy, mija tydzień.

Ilustracja: kosztorys bez punktu odniesienia

Czy nie przepłacam?

Ktoś podaje Ci cenę — i nie masz jak sprawdzić, czy to uczciwa stawka.

Ilustracja: ustalenia trzymane w pamięci

Trzymam to w głowie

Kto co obiecał i na kiedy. Nigdy nie ma tych 15 minut, żeby to zapisać.

Da się tak żyć. Do dnia, w którym coś przez to przepadnie.

Ile razy w tym roku coś Ci przepadło, bo nie miał Ci kto przypomnieć?

Chcę takiego asystentaZobacz, jak działa

Tak to wygląda

Te same pięć spraw, co przed chwilą.
Tym razem załatwione.

Pismo, które leżało

Robisz zdjęcie. Tłumaczy, o co chodzi, i pisze odpowiedź. Wieczorem, w kilka minut.

Głowa pełna spraw

Wyrzucasz z siebie wszystko naraz. Dostajesz listę — i wiesz, od czego zacząć.

Zanim dzień Cię porwie

To on odzywa się pierwszy. Sam pamięta, że masz termin.

Czy nie przepłacam?

Nie dziesięć linków — konkretna odpowiedź i jedno pytanie, które warto zadać.

Co ustaliliśmy na zebraniu

Spisujesz po spotkaniu, w drodze do auta. Dostajesz ustalenia: kto, co, do kiedy.

To nie są Twoje sprawy — Twoje będą wyglądać inaczej. Ale tak dokładnie to działa.

Nie ma jednej listy rzeczy, które umie.

Jest lista rzeczy, które robisz Ty.

Wrzucasz mu umowę albo pismo i pytasz, na co uważać. Wracasz do własnych notatek sprzed miesiąca i dostajesz z nich podsumowanie.

Pilnuje spraw rodziców: wizyta u kardiologa w czwartek, przypomnienie dzień wcześniej, pytania spisane — żeby nie wymyślać ich w gabinecie.

Prowadzi rutyny, o które poprosisz. Jedno zdanie po hiszpańsku każdego rana, przypomnienie o lekach, cokolwiek Ci przyjdzie do głowy.

Im dłużej z nim pracujesz, tym więcej wie o Twoich sprawach — i tym mniej musisz tłumaczyć.

Ten sam asystent

„A nie lepiej po prostu ChatGPT?”

Tak, w środku jest sztuczna inteligencja — tylko nie ta, którą znasz z przeglądarki.

Sam się odzywa

ChatGPT czeka, aż przyjdziesz. Asystent rano przypomni o terminie — nie musisz pamiętać, żeby zapytać.

Pamięta Twoje sprawy

Każda rozmowa z ChatGPT zaczyna się od zera. Wrócisz do tematu po dwóch tygodniach i asystent wie, na czym stanęliście.

Nie odpowiada — robi

ChatGPT napisze Ci, jak to zrobić. Asystent po prostu to robi: przygotuje plik, wpisze termin do kalendarza, wyśle zaproszenia. Nie dostajesz instrukcji, dostajesz zrobione.

Bez nowej aplikacji

Do ChatGPT trzeba wejść. Asystent jest tam, gdzie już piszesz — Telegram, po polsku, głosówką albo tekstem, jak do znajomego.

Twoje sprawy nie lądują w cudzej aplikacji

Rozmowy z ChatGPT zostają na koncie u dostawcy. Twój asystent ma własny serwer w Europie, a dostawcy modelu nie zapisują niczego, co mu napiszesz. Dlatego trafiają tu rzeczy, których nie wpisuje się do zwykłego czatu.

Nie kupujesz dostępu do narzędzia. Kupujesz obecność.

Zobaczysz, ile dla Ciebie zrobił

Dostajesz panel, w którym widzisz swoje sprawy z ostatnich 30 dni — co się domknęło i czego już nie masz na głowie.

63sprawy zdjęte z głowy*
21dni w miesiącu, w które coś zrobił
9,3godziny, których nie trzeba było na to poświęcić

* Średnia ze wszystkich osób, które dziś mają asystenta — z realnych domknięć, nie z szacunków. Liczone ostrożnie, zawsze w dół.

Nie chodzi tylko o zaoszczędzone godziny.
Chodzi o to, że wieczorem nic już nie leży.

Ile to kosztuje — bez gwiazdek

Jedno pismo w kancelarii to 200–1500 zł. Godzina czyjejś pomocy w sprawach — 40–80 zł, i tylko w godzinach pracy. U mnie jedna kwota, ryczałtem — i o każdej porze.

Asystent

Wszystko w cenie: opieka, serwer, technologia. Bez liczników i bez „pakietów premium”.

Plan jest skrojony pod codzienne korzystanie jednej osoby. Jeśli Twoje automatyzacje zaczną pracować bez przerwy, odezwę się i ustalimy to razem — nic nie doliczam bez Twojej zgody i nigdy wstecz.

Chcę asystenta
790 złna start: uruchomienie i pierwszy miesiąc
349 złpotem miesięcznie, bez umowy

Bez ryzyka

Nie chcę Cię wiązać umową. Jeśli asystent się nie sprawdzi, oddaję pieniądze.

Zapytaj mnie o szczegóły
14 dni na zwrot, bez pytań
Oddaję całą wpłatę, bez potrąceń
Rezygnujesz z dnia na dzień
BLIK — karty nie musisz podpinać

Gdzie trafia to, co mu powiesz

Bezpieczeństwo w czterech przystankach.

Piszesz — i tylko Ty.

Twój asystent ma własny numer i rozmawia wyłącznie z Tobą. Nikt inny nie dostanie odpowiedzi.

Idzie przez Telegram.

Tak jak SMS idzie przez operatora. Telegram to droga, nie sejf — dlatego to, co ważne, zostaje jedno miejsce dalej.

Ląduje na Twoim serwerze.

W Europie, nie za oceanem. Nie konto w wielkiej amerykańskiej aplikacji, tylko własna maszyna — tu leży wszystko, co asystent o Tobie wie, i stąd się nie rusza.

Na moment trafia do modelu.

Żeby odpowiedzieć, musi wysłać samo pytanie do przetworzenia. Korzystam tylko z dostawców, którzy nie zapisują ani pytania, ani odpowiedzi. Jest tańsza droga. Nie korzystam z niej.

A ja? Mam klucz do Twojego serwera — muszę mieć, żeby móc go usprawniać. Potrzebuję wiedzieć, czy asystent odpowiada, a nie co powiedział. Zaglądam głębiej tylko na Twoje zgłoszenie i zawsze pytam wtedy o zgodę. Nigdy po cichu.

I nie jest to tylko moje słowo. Przy zamówieniu zawieramy umowę powierzenia danych — dostajesz ją mailem, w PDF. Jest w niej poufność, imienna lista firm, przez które dane przechodzą, i skasowanie serwera razem z kopiami na koniec.

To Ty decydujesz, co mu powierzasz — i dlatego rozpisuję tę drogę tak dokładnie, zamiast po prostu zapewnić, że jest bezpieczna.

Co mówią ci, którzy już mają swojego asystenta

Zapytałam, czy do Madrytu we trójkę taniej pociągiem, czy samochodem — przeliczył kilometry, sprawdził połączenia i powiedział wprost, co się bardziej opłaca. Sama pewnie zniechęciłabym się w połowie szukania. Gdyby mi go dziś zabrali, poczułabym się tak, jakby ktoś zabrał mi telefon i powiedział: to teraz radź sobie sama.
Monikafarmaceutka
Monika — farmaceutka
Na początku bałem się, że będę musiał go non stop sprawdzać. Wrzuciłem mu raporty z dwóch miesięcy projektu — wyciągnął z nich wnioski, do których sam bym nie doszedł, a siedziałbym nad tym dłużej niż on. Propozycje wyszły poza to, czego się spodziewałem.
Mariuszkoordynator projektów
Mariusz — koordynator projektów
Przyjeżdżała do mnie przyjaciółka i chciałam to porządnie ogarnąć. Wrzuciłam jej luźną listę miejsc, które chcemy zobaczyć — ułożyła z tego plan: sprawdziła godziny otwarcia, poustawiała tak, żeby nie łazić za dużo w słońcu, wpisała wszystko do mojego kalendarza i rozesłała zaproszenia. Zajęłoby mi to ze dwie godziny. Poczułam ulgę, że po prostu jest gotowe.
Karolinaprojektantka
Karolina — projektantka
Menedżerom radzi się zapisywać wszystko, co się ustali — kto co obiecał, na kiedy. Nigdy nie miałam na to czasu. Teraz po prostu mówię jej to na bieżąco, a jak przychodzi rozmowa, mam wszystko zebrane z datami, nie z pamięci. Czasem sama z tego coś wyciągnie, czego bym nie zauważyła — że ten sam temat wraca do mnie trzeci raz w kwartale.
Joannamenedżerka
Joanna — menedżerka

Pytania, które pewnie masz

Nie da się zepsuć — nie ma tu żadnych pokręteł ani ustawień. Wszystko mówisz mu wprost, jak do znajomego: „przypomnij mi”, „sprawdź to”, „nie pisz mi już o tym”. A jeśli coś naprawdę przestanie działać, to jest mój problem, nie Twój.

15 minut rozmowy. Resztę biorę na siebie.

Pomyśl o jednej sprawie, która leży u Ciebie od tygodni. Od niej zaczniemy.

Jakub WąsowskiZałożyciel i opiekun
Twojego asystenta.
„Pytam o Twoje sprawy, nie prezentuję oferty. Po 15 minutach wiesz, czy to ma sens.”
Oddzwonię do CiebieZostaw numer i powiedz, kiedy Cię złapać. Oddzwaniam najpóźniej w ciągu 24 godzin.Kiedy najlepiej Cię złapać?

Zadzwonię do Ciebie osobiście. Zanim zadzwonię, dostaniesz ode mnie SMS-a, żeby telefon Cię nie zaskoczył.

Administrator danych: WASOWSKI PROSTA SPÓŁKA AKCYJNA. Użyję ich wyłącznie po to, żeby oddzwonić. Polityka prywatności.

Rozmawiamy — 15 minut.
Przygotowuję go pod Twoje sprawy.
Wysyłam Ci SMS-a z dostępem.